Legalne filmy w Internecie

To dobrze, że również polscy specjaliści z branży rozrywkowej zrozumieli, że pozycja Internetu z roku na rok się umacnia i że w pewien sposób przejmuje on funkcję, jeżeli nie całkowicie to przynajmniej w części, innych środków masowego przekazu. W Internecie możemy zdobyć informacje na temat tego, co dzieje się w kraju, czy na świecie, przeczytać wirtualne wydanie gazety, a nawet obejrzeć serial czy film. I to wszystko legalnie! Istnieje co prawda cała masa serwisów umożliwiająca obejrzenie w sieci filmów „za darmo”, ale to że nie uiszczamy żadnych opłat, nie licząc opłat za Internet, nie oznacza, że korzystając z takiej rozrywki nie łamiemy prawa. Istnieją różne teorie, bywa że skrajnie odmienne, na temat tego, czy piractwo przyczynia się do strat przemysłu filmowego, czy może do jego gigantycznych zysków, nie ulega jednak wątpliwości, że my sami wolimy mieć czyste sumienie i korzystać z legalnych materiałów, zwłaszcza jeżeli to możliwe i rzeczywiście darmowe. Polski przemysł rozrywkowy w Internecie znajduje się jeszcze w fazie raczkowania, ale oferta jego niemal z miesiąca na miesiąc się poszerza. W sieci możemy nie tylko obejrzeć ulubione seriale, które jeszcze do niedawna gościły na ekranach telewizorów widzów w całej Polsce, ale również pełnowartościowe, często bardzo atrakcyjne filmy fabularne, czy dokumentalne. To na pewno bardzo atrakcyjne rozwiązanie dla młodych internautów, którzy bardziej sobie cenią sieć od staromodnej w ich mniemaniu telewizji.

Filmy oglądane w Internecie – czy zawsze legalne?

Chyba wszyscy bez wyjątku użytkownicy sieci spotkali się lub spotykają na co dzień z umieszczanymi w różny sposób w Internecie filmami. Istnieje wiele sposobów na to, by za jego pośrednictwem dotrzeć do materiałów audiowizualnych wszelkiej treści, takich jak filmy fabularne, animowane, seriale, dokumenty i wiele innych. Generalnie sieć umożliwia nam albo ściągnięcie z niej filmu na dysk komputera od razu w całości, co pozwala na późniejsze jego obejrzenie w dowolnym przez nas wybranym momencie, albo, co ostatnio zyskuje coraz większą popularność wśród Internautów, obejrzenie go bezpośrednio w sieci. Tak naprawdę drugi sposób również polega na ściągnięciu filmu na komputer użytkownika, ale że dokonuje się to w trakcie rozpoczętej już projekcji, daje wrażenie, że film jak w telewizji puszczany jest w tym przypadku w Internecie. Niestety znakomita większość materiałów przeznaczonych do ściągnięcia umieszczana jest w sieci bez zgody ich autorów, a co za tym idzie, działania takie są niezgodne z prawem. Dotyczy to zarówno filmów umieszczanych na specjalnych serwerach, za dostęp do których najczęściej należy uiścić symboliczną opłatę, jak i filmów przeznaczonych do bezpośredniego oglądania w sieci. Podobnie jak legalni dostarczyciele rozrywki do naszych domów – komercyjne stacje telewizyjne – tak samo administratorzy serwisów z filmami próbują zarobić na znajdujących się na ich stronach reklamach. Im większa liczba wejść, tym większe dochody z reklam.

Filmy czy seriale? O proweniencji serialu

Nie da się ukryć, że od kiedy istnieje telewizja (a może wcześniej?) ma miejsce wyraźny rozłam w braci interesującej się tą samą dziedziną rozrywki, a więc szeroko rozumianym filmem. Wydaje się, że początki problemu mają swoje miejsce w literaturze. Serial, jako dłuższa, często fragmentaryczna opowieść, której części łączy osoba głównego bohatera albo grupy bohaterów, powstał jeszcze zanim komukolwiek wpadła do głowy idea telewizji czy nawet dużo wcześniejszego filmu. U podstawy tak budowanych opowieści leżała chyba zawsze chęć pozostania z tymi samymi bohaterami dłużej, niż to ma miejsce w pojedynczym opowiadaniu, powieści, czy wreszcie filmie. Z tych też względów po sukcesie pierwszej powieści autor komponował kolejne – najpierw z powodu popularności wśród czytelników, potem ze względu na zainteresowanie wydawców, którzy woleli handlować towarem, który się na pewno sprzeda. Najbardziej typowym rodzajem serii w literaturze jest chyba cykl powieści kryminalnych połączonych osobą prywatnego detektywa. Patrząc na sprawę z tej perspektywy wygląda na to, że seria powieści w niezmienionej postaci została zaszczepiona na grunt świata filmu, w postaci znanego nam wszystkim dzisiaj serialu. Czy istnieje zatem sens sporów o to, co lepsze – serial czy film? Cieszmy się raczej z różnorodności i nie bądźmy hipokrytami, którzy czytają „Noce i dnie”, ale brzydzą się współczesną telenowelą.

Branża rozrywkowa, filmy na sprzedaż

Wydaje się, że z roku na rok wyprodukowanych zostaje na świecie coraz więcej filmów, w każdym razie na pewno ilość wypuszczonych na rynek produkcji nie maleje. Branża filmowa to ogromna część dziedziny rozrywki, w której jednymi z największych wytwórców są niewątpliwie Stany Zjednoczone i, traktując je łącznie, państwa azjatyckie, a więc Chiny, Hongkong, Japonia i mogąca poszczycić się naprawdę udanymi w ostatnich dekadach filmami Korea Południowa. Film, traktowany do niedawna niemal na równi ze sztuką, stał się towarem na sprzedaż, rozrywką, której producenci starają się dostarczyć coraz bardziej – mimo wszystko – wymagającemu widzowi. Przemysł filmowy (już sama ta nazwa!) spełnia właściwie dwie główne funkcje – dostarcza rozrywki konsumentowi oraz dochodów osobom odpowiedzialnym za wyprodukowanie obrazu od aktorów, poprzez reżysera czy operatora kamery, a na całym sztabie konsultantów i producentów kończąc. Głównym zadaniem filmu jest sprzedać się, a więc dostarczyć na tyle dobrej rozrywki, by pieniądze zarobione ze sprzedaży biletów oraz płyt czy kaset z kopiami, pokryły koszty produkcji (to dopiero sytuacja wyjścia na zero) i jeszcze wygenerowały dodatkowe przychody. Naiwnym byłoby sądzić, że filmy są robione dla nas, chociaż w pewnym sensie to prawda – owszem to my widzowie jesteśmy powodem, dla którego ich poziom podnoszony jest z roku na rok, ale dzieje się tak tylko dlatego, że w innym przypadku dany obraz by się po prostu nie sprzedał.

Gdzie opublikować swoje filmy w sieci?

Coraz więcej osób na całym świecie posiada kamerę cyfrową, czy przynajmniej jej namiastkę w aparacie cyfrowym (lepsza opcja) lub w telefonie komórkowym (opcja gorsza, o ile nie mówimy o telefonach z górnej półki). Nic więc dziwnego, że filmy zdobyły Internet, a właściwie filmowanie – w domu, na imprezie, na wycieczce za miastem, zabawie szkolnej, koncercie, by wymienić tylko kilka typowych sytuacji, w których zazwyczaj rejestrujemy to, co się wokół nas dzieje. Ale czym byłoby filmowanie, gdybyśmy efektów swojej pracy nie mogli pokazać przyjaciołom, znajomym, czy nawet szerszej publiczności? Sieć web daje nam potężne możliwości w tym względzie. Powstaje coraz więcej serwisów, umożliwiających publikację własnych filmów w sieci, a jednocześnie umacnia się pozycja najbardziej znanych i cenionych portali tego typu, których nazw nie trzeba nikomu przypominać. Istnieje stron internetowych, gdzie mamy możliwość zamieszczenia jedynie klipów filmowych, ale i sporo takich, na których możemy podzielić się praktycznie wszystkim, a więc dobrami takimi, jak wspomniane filmy, często podzielone na kategorie – filmy dokumentalne, koncerty zespołów muzyki pop, kabarety, teledyski, nawet zarejestrowane widowiska teatralne, czy po prostu filmy fabularne – ale również możemy udostępnić i przeglądać udostępnione przez innych – muzykę, w postaci plików mp3 czy wav oraz pliki graficzne, czyli po prostu zdjęcia.

A filmy to sztuka czy rozrywka?

Gros z naszych rodziców pamięta jeszcze czasy, gdy wybierając się do kina miało się niemal stuprocentową pewność, że obejrzy się dobry film. Ale co właściwie znaczy ta nagminnie używana przez wszystkie środowiska fraza „dobry film”? Czy określenie „dobry film” oznacza przednią rozrywkę czy może zapewnienie o przeżyciach subtelniejszej natury, zarezerwowanych dla sztuki? Czym właściwie jest tak powszechne dzisiaj zainteresowanie muzyką czy filmem? Wielu z nas, może dotyczy to niedalekiej przeszłości, uważa film za coś więcej niż rozrywkę, utożsamiając tę ostatnią raczej ze spędzeniem czasu w wesołym miasteczku, w knajpie ze znajomymi czy, odrobinę nowocześniej, na paintballu, czy quadach. Tymczasem dostęp do kina czy muzyki, nie będącej tylko rozrywką, produktem, który przede wszystkim powinienem się sprzedać, mają jedynie nieliczni, chociażby z tak prostego powodu, że filmy takie nie posiadają wystarczającego budżetu na zatrudnienie przyciągających nazwisk, zapewnienie mu efektownej oprawy itd. Ale również dlatego, że wymagania stawiane odbiorcy są zbyt duże dla przeciętniaka, który rodzaj przeżyć, jakie mu towarzyszą w sali kinowej kojarzy raczej z tym, co przeżywa oddając się właśnie rozrywce, a nie kinu niszowemu. To z pewnością nie pomaga kinematografii aspirującej do miana sztuki, ale czy nie zawsze tak było, że sztuka przeznaczona była jednak dla wybrańców, a nie dla ogółu, który wybierał łatwą rozrywkę i doznania niższego rzędu?

Czy wszystkie filmy, na jakie napotykamy w sieci są legalne?

W Internecie na każdym kroku możemy natknąć się na serwisy oferujące możliwość oglądania filmów online, a więc bez konieczności uprzedniego ściągania ich na dysk twardy komputera, zupełnie za darmo. Czy aby na pewno? Przede wszystkim powinniśmy zastanowić się, czy takie portale umożliwiające projekcję filmów na ekranie monitora u siebie w domu, są całkowicie legalne. Bardzo często spotykamy się z argumentami internautów, z których wielu to po prostu nasi znajomi, że jedynie udostępnianie filmów w sieci innym użytkownikom łamie prawo, gdy ich ściąganie zupełnie nie podlega karze i jeżeli tylko usuniemy film do dwudziestu czterech godzin z dysku twardego „jesteśmy kryci”. W pewnym sensie wydaje się to wszystko prawdą, z drugiej strony za mało mamy danych na temat ludzi, którzy ponieśli karę za nieodpowiednie użytkowanie Internetu. Nic dziwnego. Kto będzie się chwalił tym, że stał się jednym z niewielu wybrańców, do którego drzwi zapukała nad ranem policja, zarekwirowała dyski i ostatecznie wymierzyła niemałą grzywnę? Niewielu takich naginających prawo do swoich potrzeb, zwłaszcza w rozmowie ze znajomymi, użytkowników Internetu zdaje sobie sprawę z tego, że nawet udostępnianie linków do filmów na YouTube, co przecież stało się nagminną sprawą na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych, czy forach internetowych, jest udostępnianiem filmu, a więc podlega karze, o ile oczywiście kanały nie wykupiły stosownej licencji.

Filmy do oglądania w Internecie

Z każdym rokiem Internet zdobywa rzeszę nowych użytkowników, których często można by nazwać wyznawcami. Jeszcze do niedawna słyszeliśmy od niektórych znajomych, że zrezygnowali z telefonu stacjonarnego – po co płacić abonament, skoro mamy telefon komórkowy zawsze przy sobie? – albo z telewizji. Snobistycznie nastawione do życia jednostki próbowały argumentować, że w telewizji nic nie ma, że jest pożeraczem czasu i że siedząc przed nią traci się zdrowie. Niejednokrotnie można się spotkać z sytuacją, kiedy w ogóle takie osoby nie posiadają telewizora. Paradoksalnie ci sami ludzie coraz więcej czasu, znacznie więcej niż przed ekranem telewizora, poświęcają na przesiadywanie przed komputerem. Znakomita większość tego czasu, to godziny spędzone w sieci web na wykonywaniu przeróżnych, nie zawsze wartościowych działań. W Internecie dowiadujemy się, co się dzieje w kraju i na świecie, sprawdzamy pocztę internetową, czy w ogóle dzięki niemu pozostajemy w kontakcie ze znajomymi (komunikatory i portale społecznościowe), możemy być na bieżąco w dziedzinie, którą się zajmujemy, ale również przeglądamy wszelkiego rodzaju filmy. Istnieje bardzo wiele serwisów internetowych oferujących całą masę filmów fabularnych, dokumentalnych i seriali zupełnie za darmo i (co istotne!) całkowicie legalnie. Co więcej w bardzo dobrej jakości, często HD. Dlaczego więc, tak czy owak posiadając dostęp do Internetu, nie mielibyśmy skorzystać z ich oferty?

Jeżeli filmy, to w domu, czy na dużym ekranie?

Czy młodzi ludzie pamiętają jeszcze czasy kaset VHS? Na pewno o nich słyszeli i widzieli nośniki, podobnie ma się zresztą sprawa z płytami winylowymi z muzyką. Ale czy kiedykolwiek mieli okazję zobaczyć film zarejestrowany na kasecie wideo? Istnieje na pewno jeszcze wiele domów, w których odtwarzacz lub magnetowid stoi zakurzony na półce pod telewizorem, ale zwykle są to sytuacje, kiedy gospodyni lub gospodarz, nie mają serca rozstać się ze sprzętem, z którym wiąże się tyle wspomnień i wzruszeń. Filmy trafiły pod strzechę najpierw ze pośrednictwem telewizji, a potem właśnie poprzez te urządzenia, umożliwiające odtworzenie, czy w większości przypadków i nagranie, filmu na znajdującej się w kasecie taśmie. Od początku oglądanie filmów w domu na ekranie telewizora miało swoich gorących zwolenników, ale i zdecydowanych przeciwników. Pomysł oglądania filmów w zaciszu domowego ogniska zawsze podobał się domatorom, tym, którzy lubili oddawać się rozrywce w gronie najbliższych, rodziny, czy przyjaciół, na własnym terenie. Z pewnością to również opcja znacznie tańsza, nawet, a może zwłaszcza dzisiaj, kiedy wykupienie biletów dla siebie, żony i dajmy na to dwójki dzieci, nijak się ma do kwoty, jaką trzeba uiści za film w wypożyczalni wideo. Miłośnicy kina i dużego ekranu mają jednak inny argument – warto wydać od czasu do czasu większe pieniądze, by doświadczyć prawdziwego kontaktu z obrazem i poczuć magię kina, której odpowiednik domowy jest tylko marnym substytutem.

Kilka słów o czasach, kiedy filmy przegrane od znajomego, nie były jeszcze piratami

Wielu z nas jeszcze pamięta czasy, kiedy zaczynały pojawiać się w Polsce pierwsze magnetowidy i odtwarzacze VHS, zwykle przywożone z Zachodu przez lepiej sytuowanych rodziców naszych znajomych, czy kolegów. Kiedy zdobycie kaset z filmami nie było aż tak proste jak to miało miejsce na przykład kilka później, pojawiła się tendencja do nagrywania czego się da z telewizji – w ten sposób rejestrowane były ciekawsze bajki, przeróżne filmy fabularne, czy nawet całe seriale telewizyjne. Tak na marginesie dzięki właśnie tej tendencji można jeszcze do dzisiaj zdobyć w Internecie nie najlepsze jednak kopie ulubionych programów, na których w końcu się wychowywaliśmy. Później, w czasach, gdy nie nazywało się tego piractwem, bo prawo nie zostało jeszcze określone w kwestii duplikowania materiałów audio-wizualnych, pojawiła się możliwość wymiany z innym użytkownikiem odtwarzacza VHS, czy magnetowidu. W tym celu wideomaniak udawał się najczęściej w sobotę na giełdę, gdzie mógł zaoferować swoje filmy (kasety) i zapoznać się z ofertą innych miłośników kina. Kaset, mówiło się wówczas właśnie o kasetach, a nie o filmach, na zasadzie „zdobyłem wczoraj nową kasetę, może przyjdziesz obejrzeć?”, nie kupowało się, ale właśnie otrzymywało w zamian za wybrane pozycje ze swojej kolekcji. Dopiero jakiś czas później pojawiły się na rynku pierwsze wypożyczalnie kaset wideo, ale to już zupełnie inna historia.

error: Content is protected !!